Św.
Ludwik Maria Grignon de Montfort (1673 – 1716)
Lecz
któż
to
będę
owi
słudzy, niewolnicy i dzieci Maryi?
To
będą
kapłani
Pańscy, co
jak ogień
gorejący
rozpalać
będę
wszędzie
żar
miłości
Bożej.
Będą
„jako
strzały w ręku
mocarnej” [Ps. 127,4] Maryi, by przebić
Jej
nieprzyjaciół.
Będę
jako
synowie pokolenia Lewi, którzy dobrze oczyszczeni ogniem wielkich
utrapień, a
ściśle
zjednoczeni
z Bogiem,
nosić
będą
złoto
miłości w
sercu, kadzidło modlitwy w duchu i mirrę
umartwienia
w ciele.
Dla
biednych i maluczkich będą
oni
wszędzie
dobrą
wonią
Chrystusową
[2 Kor
2,15]; dla „wielkich” zaś
tego
świata,
dla bogaczy i pysznych, będę
wonią
śmierci.
Będą
jakoby
chmury gromonośne, które
za najmniejszym powiewem Ducha Św.
polecą
hen, by
rozsiewać
słowo
Boże i
nieść
życie
wieczne, nie przywiązując
się
do
niczego, nie dziwiąc
się
niczemu,
nie smucąc
się
niczym.
Grzmieć
będą przeciw
grzechowi, huczeć
przeciwko
światu,
uderzą
na diabła
i jego wspólników i przeszyją
obosiecznym
mieczem słowa Bożego [Ef
6,17] na życie lub
śmierć
wszystkich,
do których Najwyższy ich
pośle.
Będą
to
prawdziwi apostołowie czasów ostatecznych, którym Pan Zastępów
da słowo i siłę
działania
cudów
i
odnoszenia świetnych
zwycięstw
nad Jego nieprzyjaciółmi.
Będą
spoczywali
bez złota i srebra, a co ważniejsza,
bez troski pośród
innych kapłanów i duchownych, „intermediom cleros” [Ps. 68,14], a jednak
będą
mieli
„srebrzące
się skrzydła
gołębicy”, by
z czystą
intencją
chwały
Bożej i
zbawienia dusz pójść
wszędy,
dokąd Duch
Św.
zawoła.
A
wszędzie,
gdzie głosić
będą
słowo
Boże,
pozostawią
po sobie
tylko złoto miłości,
będącej
dopełnieniem wszelakiego prawa [Rz. 13,10].
Wiemy
wreszcie, że
będą
to
prawdziwi uczniowie Jezusa Chrystusa, idący
śladami
Jego ubóstwa, pokory, wzgardy dla świata, a
pełni miłości
bliźniego.
Będą
nauczali
jak iść
wąską
drogą
do Boga,
w świetle
czystej prawdy, tj. wedle Ewangelii, a nie według zasad świata,
bez względu na
osobę, nie
oszczędzając nikogo,
bez obawy przed kimkolwiek ze śmiertelnych
choćby
najpotężniejszym.
Będą
mieli w
ustach obosieczny miecz słowa Bożego; na
ramionach nieść
będą
zakrwawiony
proporzec krzyża, w
prawej ręce
krucyfiks, różaniec w
lewej, święte imiona
Jezusa i Maryi na sercu, a
skromność
i
umartwienie Jezusa Chrystusa zajaśnieje w
całym ich postępowaniu.
Takimi
oto będą
owi
wielcy mężowie,
którzy się
pojawią
a
których Maryja ukształtuje i wyposaży
na rozkaz Najwyższego,
by Królestwo Jego rozprzestrzeniali nad krainą
bezbożnych,
bałwochwalców i mahometan.
Kiedy i
jak to się
stanie?...
Bogu to
Jedynemu wiadomo. Co do nas, milczmy, módlmy się,
prośmy,
wyczekujmy;
„Exspectans
exspectavi: Z upragnieniem wyglądałem”
[Ps
40,2]